Samo zycie...
Dodane przez reisch dnia 05.08.2016

Kolejny raz przekonuję się,iż możemy sobie układać plany i dążyć do ich realizacji, a życie i tak samo pisze scenariusz.(...)


Rozszerzona zawartość newsa

Kolejny raz przekonuję się,iż możemy sobie układać plany i dążyć do ich realizacji, a życie i tak samo pisze scenariusz.
Tegoroczne wakacje planowaliśmy jeszcze w ubiegłym roku. Z racji,iż nasi rodzice (teściowie i moja mama) są już mocno w zaawansowanym wieku (85 i 89 latek) postanowiliśmy im poświęcić ten czas.
Czyli wakacje z serii integracji międzypokoleniowej (w sumie spotkały się trzy pokolenia).Wspólny wyjazd do leśnej krainy zwanej Pojezierzem Brodnickim, a dokładniej rzecz biorąc nad Jezioro Wielkie Partęczyny. Tereny o których się mówi,że są „Zielonymi Płucam,i Polski”,fakt prawda jak najszczersza.
Wszyscy czuliśmy się świetnie począwszy od Maćka (zamiast kilkunastu odśluzowań co jest normą będąc tu w warunkach naszego miasta Pruszkowa lub Warszawy,skończyło się na kilku (4-5 na całą dobę),aż po naszych „Matysiaków”. Były wspólne spacery, karmienie „floty pływajacej” (kaczek i łabędzi,gry w domino. Mnóstwo czasu na wsłuchiwanie się opowieści rodzinnych ,ale również był to czas przekazania wiedzy historycznej, widzianej i słyszanej „dziadkowymi oczami i uszami”:-)...

Wróciliśmy do domu i tu zwrot dotychczasowego sielskiego wypoczynku.
Mówią, że da się go przewidzieć. Ukochana Babcia Lodzia Macieja doznała udaru mózgu. Moje dziecko po raz kolejny wykazało się czujnością,mimo późnej pory (23 godzina wieczór). To Maciej zauważył,że Babcia chce coś powiedzieć i nie może będąc u niego w pokoju. Rzekł co powinniśmy zrobić ,czyli wezwać pogotowie i zachować spokój...

Pobyt mojej Mamy na szpitalnym oddziale udarowym Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia w Tworkach wywrócił nasze funkcjonowanie do „góry nogami”. Z jednej strony należało zapewnić Maćkowi opiekę, a z drugiej musiałam choć małą chwilkę z Mamą pobyć,wesprzeć Ją w tej trudnej chwili.
Wbrew moim obawom w Jej oczach było widać pogodne spojrzenie mówiące „będzie dobrze”,ale też bym za długo nie przebywała, gdyż Maciej wymaga opieki. Szczęście w nieszczęściu był to udar niedokrwienny lewej półkuli. Jego następstwem są zaburzenia mowy i pamięci oraz częściowo równowagi.
Sama nie przygotuje sobie jedzenia, dawki leków,jest problem z zasobem słownictwa...,na szczęście porusza się przy chodziku.
Po dwóch tygodniach hospitalizacji Mama wróciła w domowe pielesze,choć lekarze sugerowali skierowanie do ZOL (Zakład Opiekuńczo Leczniczy całodobowy).
Przed nami trudne wyzwanie, ale nie do pokonania. Tę siłę daje nam nasz Maciej i moja Mama.
Osoby przewlekle chore, a jednak promieniejące pogodą ducha. Widać przyszedł czas „spłaty” zaciągniętego długu,gdy to ja byłam małym dzieckiem zadającym mnóstwo pytań i absorbującym młodym człowieczkiem któremu poświęcano czas by go wysłuchać,wytłumaczyć różne rzeczy.
Wychowanie niepełnosprawnego dziecka nauczyło mnie pokory a więc cierpliwości,nawet do samej siebie.
Myślę,że jest to również jakaś lekcja,wskazówka dla młodego pokolenia,by zawsze mieć oczy otwarte na ludzkie sprawy. Że starszy człowiek w dzisiejszej zabieganej dobie czasu też jest ważny.
Jak ważne stają się słowa Ojcieca św. Jan Paweła II ,mówił w jednym z listów do „Do moich Braci i Sióstr -ludzi w podeszłym wieku” -”Konieczne jest,abyśmy znów spojrzeli na życie,jako całość z właściwej perspektywy. Właściwą perspektywę stanowi wieczność,każdy zaś etap życia jest ważkim przygotowaniem do niej. Także starość ma swoją rolę do odegrania w tym procesie stopniowego dojrzewania człowieka zmierzającego ku wieczności. Z tego dojrzewania czerpie oczywiste korzyści również środowisko społeczne,do którego należy człowiek sędziwy.
Ludzie starzy pomagają nam mądrzej patrzeć na ziemskie wydarzenia,ponieważ dzięki życiowym doświadczeniom zyskali wiedzę i dojrzałość. Są strażnikami pamięci zbiorowej, a więc mają szczególny tytuł, aby być wyrazicielami wspólnych ideałów i wartości, które są podstawą i regułą życia społecznego. Wykluczyć ich ze społeczeństwa znaczy w imię nowoczesności pozbawionej pamięci odrzucić przeszłość, w której zakorzeniona jest teraźniejszość. Ludzie starsi dzięki swej dojrzałości i doświadczeniu mogą udzielać młodym rad i cennych pouczeń”.